„Ażeby po nas zostały jedynie
Ślady na piasku i kręgi na wodzie.”

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

U przyjaciół wszystko jest wspólne.”

"Bądź jak wiatr, który rzuca się w przestrzeń z jaskini skalnej.
Wznoś się wyżej, coraz wyżej..."

Image Hosted by ImageShack.us

Wiecie? Charakterystyczne ding, ding usłyszałam dopiero w porcie w Mikołajkach. Coraz lepsze jachty produkują, coraz mniej elementów obija się na wietrze o maszt. A szkoda, to ding, ding to jeden z piękniejszych dźwięków na świecie.

Tak, sporo w tym rejsie było z yachtingu. Często było po warszawsku, tak, że ze wstydem chowałam się pod pokład lub mocniej naciągałam czapkę na oczy. Wielokrotnie widziałam pełne politowania spojrzenia innych żeglarzy. I skiperów, którzy raczej z przymusu nas odzdrawiali.

Któż by nie spojrzał z pobłażaniem na głośną ponad miarę łajbę o skromnej nazwie… „Full wypas”? ;) Nazwa mocno przesadzona, ale… prawdziwa. Nasz Tes32 był wart swojej ceny.

Co tu dużo pisać: było naprawdę bananowo.

Ale… mimo wszystko pięknie. Tęsknię. Brakuje mi wiatru na twarzy, nocnych kontemplacji, mojej załogi, zwracania się do mnie per „dziewczynko”, pełnych aluzji i nieszkodliwych złośliwości rozmów, nocy skróconych do 3-5 godzin snu, widoku budzącego się dnia nad jeziorem, porannych kąpieli wokół łódki.

Brakuje mi Maćka, który pewnej nocy serwował mi rumianek z dostawą na keję. Który nie mógł sobie przypomnieć epitetu do „kosmyków”. Ach tak, kosmyki są niesforne! :) Maćka od nocnych rozmów, Maćka, który potrafił zawsze rozładować atmosferę.

Brakuje mi Marty, z którą rozumiałyśmy się najlepiej. Marty, którą zasmucił rozładowany akumulator i brak światła, bo…jak będziemy rozlewać wódkę? Marty z kompleksem aparycji 15-latki.

Brakuje mi Dominika, który nalał mi zimne piwo w pępek. Ale już nie odważył się na jego wypicie :) Dominika, który zawsze kupował bananowe produkty i zawsze chciał jadać na mieście. Dominika o boskiej klacie i cudownym wzroście. Dominika, który stwierdził, że to tylko masaż ;D

I zapamiętaj sobie, że łódką to pływa wędkarz, a żegluje się na jachtach! ;)


Skrawki myśli:
11.08.2008 :: 18:28 :: 83.7.197.252

tequsia

nie liczy się jak(w ty przypadku po warszawsku) są spędzone wakacje a z kim.
11.08.2008 :: 15:56 :: 77.112.222.103

adi

nie, nie
jeszcze niemal połowa dumnie na stole się prezentuje ;)
a nawet jak się w brzuchu na dobre całość schowa, to zawsze można od nowa zrobić ;)
11.08.2008 :: 13:57 :: 91.142.204.196

cava

mmm, brakuje Ci tego ale zostanie na zawsze we wspomnieniach... :*
11.08.2008 :: 08:13 :: 77.113.0.149

adi

co to za pytanie jest?
z Tobą zawsze ;)
11.08.2008 :: 02:44 :: 83.12.53.106

Sylwia

Puenta powaliła mnie na kolana :D cieszę, się że mimo wszystko bananowy rejs był udany :)
10.08.2008 :: 23:33 :: 77.113.59.201

adi

mhm, zapamiętam
aż mi się zachciało kiedyś takiego żeglowania doświadczyć, bo to wspaniałe uczucie musi być
10.08.2008 :: 23:31 :: 77.113.51.78

cleopatra

pozazdroscic takich wspomien i takiego yachtowania :)
ownlog.com :: Wróć