Image Hosted by ImageShack.us

* own * o mnie * linki & archiwum *


10.08.2008 :: 15:59| Link | Komentuj (7)
Wiecie? Charakterystyczne ding, ding usłyszałam dopiero w porcie w Mikołajkach. Coraz lepsze jachty produkują, coraz mniej elementów obija się na wietrze o maszt. A szkoda, to ding, ding to jeden z piękniejszych dźwięków na świecie.

Tak, sporo w tym rejsie było z yachtingu. Często było po warszawsku, tak, że ze wstydem chowałam się pod pokład lub mocniej naciągałam czapkę na oczy. Wielokrotnie widziałam pełne politowania spojrzenia innych żeglarzy. I skiperów, którzy raczej z przymusu nas odzdrawiali.

Któż by nie spojrzał z pobłażaniem na głośną ponad miarę łajbę o skromnej nazwie… „Full wypas”? ;) Nazwa mocno przesadzona, ale… prawdziwa. Nasz Tes32 był wart swojej ceny.

Co tu dużo pisać: było naprawdę bananowo.

Ale… mimo wszystko pięknie. Tęsknię. Brakuje mi wiatru na twarzy, nocnych kontemplacji, mojej załogi, zwracania się do mnie per „dziewczynko”, pełnych aluzji i nieszkodliwych złośliwości rozmów, nocy skróconych do 3-5 godzin snu, widoku budzącego się dnia nad jeziorem, porannych kąpieli wokół łódki.

Brakuje mi Maćka, który pewnej nocy serwował mi rumianek z dostawą na keję. Który nie mógł sobie przypomnieć epitetu do „kosmyków”. Ach tak, kosmyki są niesforne! :) Maćka od nocnych rozmów, Maćka, który potrafił zawsze rozładować atmosferę.

Brakuje mi Marty, z którą rozumiałyśmy się najlepiej. Marty, którą zasmucił rozładowany akumulator i brak światła, bo…jak będziemy rozlewać wódkę? Marty z kompleksem aparycji 15-latki.

Brakuje mi Dominika, który nalał mi zimne piwo w pępek. Ale już nie odważył się na jego wypicie :) Dominika, który zawsze kupował bananowe produkty i zawsze chciał jadać na mieście. Dominika o boskiej klacie i cudownym wzroście. Dominika, który stwierdził, że to tylko masaż ;D

I zapamiętaj sobie, że łódką to pływa wędkarz, a żegluje się na jachtach! ;)



lay by PTczK - all rights reserved ;)